Sensacyjny turniej skoku o tyczce na lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Berlinie! "Caryca tyczki" Jelena Isinbajewa nie oddała żadnego poprawnego skoku w zawodach, a złoto powędrowało do Anny Rogowskiej. Aby było jeszcze przyjemniej, srebro w tej samej konkurencji zdobyła Monika Pyrek, a w innej części stadionu wicemistrzem świata w rzucie młotem został Szymon Ziółkowski.To był wyjątkowo udany wieczór dla polskich sportowców. Niesamowitą niespodziankę zawdzięczamy przede wszystkim zaskakującej postawie Jeleny Isinbajewej. Jak zwykle ambitnie, rozpoczęła od wysokości 4,75 m. Wysokość tę Anna Rogowska pokonała już wcześniej w swojej pierwszej próbie, Monika Pyrek - w trzeciej. Isinbajewej o dziwo nie udało się przeskoczyć poprzeczki zawieszonej na tej wysokości ani w pierwszej, ani w drugiej próbie. Zaskoczona i wściekła, poprosiła o podwyższenie jej na wysokość 4,80. Tej granicy nie udało się już pokonać Annie Rogowskiej, lecz ku zaskoczeniu wszystkich, nie przeskoczyła jej też Isinbajewa... Ostatecznie nie oddała ani jednego dobrego skoku i zajęła ostatnią pozycję. Złoto zatem wywalczyła Rogowska, a srebro ex aequo z Amerykanką
Chelsea Johnson - Pyrek.Zszokowana Rogowska, szczęśliwa Pyrek, rewelacyjny Ziółkowski
- Jestem zszokowana. O złocie nawet nie myślałam. Zakładałam miejsce w pierwszej "trójce" - mówiła szczęśliwa mistrzyni świata. Monika Pyrek gratulowała koleżance. - Należało się jej. Mój występ? Więcej mi do szczęścia nie potrzeba. Teraz moim celem są igrzyska olimpijskie w Londynie - stwierdziła. Co na to wszystko sama Isinbajewa? Nie ukrywała swojej wściekłości. - Nie wiem, co się stało. Nie wiem, gdzie został popełniony błąd. Czasami w sporcie się tak zdarza - mówiła ze łzami w oczach zdetronizowana "Caryca tyczki".
Rewelacyjnie wypadł w poniedziałek także Szymon Ziółkowski. W finale konkursu rzutem młotem, wynikiem 79.30 (jego najlepszy w tym sezonie) wywalczył srebrny medal. Konkurs wygrał Słoweniec Primoż Kozmus, który jako jedyny osiągnął odległość powyżej 80 metrów - najpierw rzucił 80.15 m by na sam koniec turnieju poprawić się i posłać młot na odległość 80.84 m.
Wcześniej srebro w pchnięciu kulą wywalczył Tomasz Majewski.
PW
UltraSport.pl