Pekin 2008: Tytuł i odrodzenie Dream Temu!
Aktualności
2008-08-24
Koszykarze Stanów Zjednoczonych zdobyli tytuł mistrzów Olimpijskich w Pekinie. W finale po zaciętej walce pokonali Hiszpanów 118:107. Tym samym wypełnili plan Pt „Road to redemption” ( „Droga do odkupienia”), który postawili przed sobą przed Olimpiadą, w idei którego było zdobycie tytułu bez porażki rewanżując się po drodze Grekom, Argentyńczykom i Hiszpanom za wcześniejsze porażki w Atenach ‘04 i MŚ ’06.
Mecz był nieprzeciętnym widowiskiem głównie za sprawą Hiszpanów, którzy ze wszystkich sił stawiali opór faworytom Igrzysk. Amerykanie nie spodziewali się aż tak zawziętej i udanej walki w wykonaniu mistrzów świata, których bez kłopotu poskromili kilka dni temu w meczu grupowym.
Pierwszą połowę Amerykanie wygrali 67:61, co od razu świadczy o niezwykle ofensywnym nastawieniu obu zespołów. Skuteczność zaczęła kuleć dopiero w dalszych odsłonach meczu, kiedy koszykarze po obydwu stronach walczyli o każdą piłkę i każdy metr na boisku.
Amerykanie nie potrafili odskoczyć na kilkunastopunktowe prowadzenie, jak robili to we wszystkich pozostałych meczach w Pekinie. Zwłaszcza nie szły im rzuty za 3 pkt. w trzeciej kwarcie nadal pozostawiając przeciwników w grze. Ambitni Hiszpanie nie tracili nadziei kilkakrotnie przegrywając 9-8 punktami, bo po chwili „trójki” Ruddy’ego Fernandela, wrzutki na Pau Gasola bądź rzuty świetnie dysponowanego Juana Carlosa Navarro zbliżały ich na dystans rzutu bądź dwóch. Taka różnica w wyniku wnosiła chaos w poczynania gwiazd NBA, sporadycznie rzucających za 3 pkt. Wsad z faulem Ruddy’ego Fernandeza nad Dwightem Howardem wprowadził w euforię kolegów młodego hiszpańskiego obrońcy, którzy do końca meczu niechętnie siadali na ławce upominani przez sędziów.
Dopiero minutę przed końcem Amerykanie mogli być pewni tytułu, dwie nieudane próby Hiszpanów i riposty teamu USA pozbawiły szans Hiszpanów, którzy jeszcze zdesperowani faulowali. Widowisko popsuli nieco sędziowie, którzy w już przesądzonym spotkaniu ukarali ławkę rezerwowych Hiszpanów i młodego obrońcę Ricky’ego Rubio faulami technicznymi kilkadziesiąt sekund prze końcem.
W ostatnich sekundach na parkiet symbolicznie wyszli także nieobecni podczas całego meczu Carlos Boozer i obchodzący 29. urodziny Michael Redd.
Na szczególne słowa pochwały zasłużyli Ruddy Fernandez oraz Pau Gasol, rzucili odpowiednio 22 i 21 pkt, z czego Fernandez pięciokrotnie trafił za 3 pkt. Pewnymi punktami zespołu byli także Juan Carlos Navarro (18 pkt.), Carlos Jimenez (12 pkt.), Felippe Reyes (10 pkt., 7 zb.), Marc Gasol (11 pkt., 5 zb.) i Ricky Rubio (6 pkt., 5 zb., 3 prz.).
U Amerykanów 27 pkt. zdobył Dwane Wade (3 prz.), a 20 Kobe Bryant (6 as.), po 13 dodali Chris Paul (5 as.) i Carmelo Anthony, a LeBron James zakończył mecz z dorobkiem 14 pkt., 6 zb. i 3 prz.
USA – HISZPANIA 118:107 (38:31, 31:30, 22:21, 27:25)
W spotkaniu o brązowy medal pomiędzy Litwa a Argentyną wygrali mistrzowie olimpijscy z Aten Argentyńczycy. Argentyńczycy wygrali mimo braku swojego najlepszego gracza kontuzjowanego Manu Ginobiliego.
ARGENTYNA - LITWA 87:75 (24:21, 22:13, 22:15, 19:26) ARG: C.Delfino - 20 pkt., 10 zb.; L.Scola - 16 pkt., A.Nocioni - 14 pkt., 8 zb. LTU: R. Siskauskas – 15 pkt., R. Kaukenas – 14 pkt.
Jarosław Bielawski UltraSport.pl
|