DBE: Polpharma - Anwil Włocławek 71:73
Aktualności
2008-01-05
Gorący początek stycznia mieli koszykarze Anwilu w Starogardzie Gdańskim. Po wyrównanym i emocjonującym do ostatnich sekund meczu, włocławianie wygrali z przedostatnią drużyną w tabeli, Polpharmą, 73:71.
Od początku spotkania zarysowała się wyraźna przewaga gospodarzy, Anwil grał jakby ospale i ''rozkręcił'' się dopiero pod koniec pierwszej kwarty, głównie za sprawą świetnego dziś (który to już raz?) Gerroda Hendersona. Najpiękniejszą akcję meczu wykonał właśnie Amerykanin, który w kontrataku znakomicie podał piłkę do nadbiegającego Alana Danielsa, który zakończył akcję efektownym wsadem. Po pierwszej kwarcie 19:17 dla gospodarzy.
Wydawało się, że w drugiej odsłonie Anwil zacznie w końcu kontrolować przebieg rywalizacji. Nic z tych rzeczy. Włocławianie grali nieskutecznie zarówno pod koszem, jak i na obwodzie, podobnie zresztą jak Polpharma, która do przerwy nie trafiła ani jednego rzutu z dystansu (0/5) przy (3/12 Anwilu). Za grę w tej części spotkania należy pochwalić przede wszystkim Patricka Okafora, który podczas rywalizacji ze swoimi byłymi kolegami był wyraźnie zmotywowany (10 pkt, 9 zb (6 w ataku!), 5/8 za dwa). Do przerwy minimalne prowadzenie Anwilu 36:33.
W trzeciej kwarcie obraz gry nie zmienił się. Długo grał debiutujący dziś w Anwilu Vladimir Petrović (5 pkt, 6 zb, 1/2 za 2, 1/3 za 3), był jednak mało widoczny, co było do przewidzenia, biorąc pod uwagę jego krótki pobyt w drużynie. W zespole Polpharmy z każdą minutą rozkręcał się za to lider miejscowych Donald Copeland (20 pkt, 5 as), który był zupełnie niewidoczny w pierwszej części meczu. To własnie dzięki niemu, a także świetnej grze pod tablicami Hernona Halla (21 pkt, 9 zb), miejscowi w połowie czwartej kwarty wyszli na 7 punktowe prowadzenie. W grze Anwilu widac było w tym momencie dużą nerwowość.
Włocławianie mają jednak w swoich szeregach niesamowitego, niezwaodnego etc. etc. Gerroda Hendersona, któremu to zwycięstwo zawdzięczają. Amerykanin najpierw trafił ważną trójkę, później dorzucił jeszcze kilka punktów z ekwilibrystycznych wręcz pozycji. Warto wspomnieć także o ważnej ''trójce'' Zelijko Zagoraca, który mimo swojej wcześniejszej nieporadności w kilku akcjach pod koszem, na koniec pokazał wielką klasę.
W ostatnich sekundach meczu Anwil ustalił wynik rzutami wolnymi po faulach gospodarzy i ostatecznie wygrał to spotkanie po nerwowej niesamowicie końcówce 73:71. Kto by się spodziewał.
Polpharma - Anwil 71:73 (19:17, 14:19, 15:16, 23:21)
Anwilu: Henderson 23, Okafor 10(10 zbiórek), Dunn 8, Zagorac 8, Daniels 7, Koszarek 5, Petrović 5, Pluta 3, Wołoszyn 2, Grudziński 2
Polpharma : Hall 21, Copeland 20, Lubeck 11, Majewski 5, Leończyk 4, Stachitas 4, Zakrzewski 4, Kellogg 2, Witos 0
źródło: www.anwil .wloclawek.pl
|