Wizytówki firm Og³oszenia / komis Forum UltraSport.pl
 
Strona g³ówna Pi³ka no¿na Siatkówka Koszykówka Formu³a 1 Sporty Zimowe Tenis ¯u¿el Sporty walki Inne sporty Lifestyle
Ultrasport poleca
Mistrzostwa ¦wiata RPA 2010 Euro 2012 Igrzyska Olimpijskie 2012 Formu³a 1 Pi³ka no¿na Siatkówka Koszykówka Sporty zimowe Tenis ¯u¿el Sporty walki Kulturystyka Inne sporty Lifestyle UltraFit Turystyka Aktualno¶ci Podró¿e Relacje z podró¿y Góry Wspinaczka Wyprawy Imprezy Sprzêt Poradnik Znane Postacie Galerie Zdjêæ S³ownik Imprezy Sportowe Galeria zdjêæ Aktualno¶ci
Baza og³oszeñ
dodaj og³oszenie do komisu
Odzie¿ Sprzêt sportowy Sprzêt turystyczny Akcesoria Inne
Wyszukaj firmê
Ogólnopolska baza firm
Ogólnopolska baza firm
Sklepy sportowe Sklepy internetowe Producenci sprzêtu Dystrybutorzy sprzêtu Wypo¿yczalnie Noclegi Obiekty sportowe Kluby sportowe Szko³y, Instruktorzy Biura podró¿y O¶rodki wypoczynkowe Pozosta³e...

Podró¿e Relacje z podró¿y

Acconcagua 2005 (6975 m. n.p.m.) relacja W³odka Kierusa

Relacje z podró¿y 2007-09-05
29.01 WAW Okêcie]
Odprawa biletowa posz³a bez problemu. Pani z obs³ugi nawet nie mrugnê³a okiem widz±c 5 kg nadbaga¿u. ¯egnamy siê z Anet± i udajê siê do gate'u. Drobiazgowa kontrola - muszê nawet zdj±æ buty, nie mówi±c o kurtce z kieszeniami wypchanymi puszkami z pasztetem sojowym. W koñcu uda³o siê - siedzê w samolocie - obs³uga gada co¶ po francusku wykonuj±c te same co zwykle ¶mieszne gesty, maj±ce na celu wzbudzenie w pasa¿erach przekonania, ¿e maj± szanse na wyj¶cie z ¿yciem z ewentualnej katastrofy lotniczej.
Skrzyd³a samolotu s± oblodzone - podje¿d¿a specjalna machina, wygl±daj±ca jak spryskiwacz do szyb lub ogrodu w skali 10:1. Startujemy. Wszystko jak zwykle. Przek±ska niejadalna, dobrze, ¿e maj± wino ;-) Wieczorny samolot do Pary¿a jest prawie pusty. Obok mnie nikt nie siedzi, wiêc wyci±gam siê na trzech fotelach jak ja¶niepan!
L±dujemy w CDG - widaæ, ¿e zanik³ zwyczaj klaskania po udanym l±dowaniu...

[29.01 CDG Pary¿]
Dwie godziny bezczynno¶ci. Bezsensowny transport autobusem z terminalu B do C wokó³ ca³ego lotniska. Wewn±trz terminalu tylko kilka chiñskich sklepów. Nuda. Papierosy po 5 euro, du¿a czekolada po 10.
W koñcu wsiadam do samolotu w kierunku Buenos Aires. Tym razem jest pe³no - 100 prócz zajêtych miejsc (oczywi¶cie w klasie ekonomicznej). Tym razem zamówione jedzonko lacto-ovo jest OK. 14 godzin lotu, prêdko¶æ 800-90 km/h, temperatura na zewn±trz -51 st.C, ca³kowity dystans 11111 km... W koñcu widaæ Buenos Aires...

[30.01 Buenos Aires]
Boskie Buenos - tak siê to nam wydaje – w rzeczywisto¶ci pu³ap chmur na wysoko¶ci 300 m. Deszcz ca³y czas pada - raz mocniej - raz s³abiej... Miasto poza ¶cis³ym centrum, przypomina bardziej Hawanê (http://havana2001.republika.pl) ni¿ Los Angeles... Na ulicach mieszka bardzo du¿o bezdomnych - w niedziele majê swoje mieszkania przed zadaszonymi wej¶ciami do banków i urzêdów publicznych... W ¶cis³ym centrum wszystkie knajpki i sklepy zamkniête, pe³no policji w³±cznie z transporterami wyposa¿onymi w armatki wodne - pomnik Kolumba ochlapany czerwon± farb± - pe³no napisów sprayami i graffiti (wszystkie has³a w stylu "politycy - oddajcie nasze pieni±dze" albo "chcemy w koñcu demokracji"). Tak siê z³o¿y³o, ¿e w samolocie ogl±da³em film pt. "Zapiski motocyklisty" - film by³ o kie³kowaniu idei rewolucji po³udniowoamerykañskiej w m³odo¶ci Ernesto "Che" Guevary - który pochodzi³ w³a¶nie z Buenos Aires...
Generalnie atmosfera nie jest mi³a - tylko kilku zdezorientowanych turystów szwêda siê po centrum... Dwie stacje metra dalej ¿ycie toczy siê normalnym tempem - kawiarenki, sklepy, lodziarnie, kafejki internetowe - wiêkszo¶æ pootwierana - ludzi na ulicach sporo mimo deszczu.
Mieszkam w mi³ym hostelu - pe³no obcokrajowców, chocia¿ sporo te¿ Argentyñczyków - atmosfera OK - jak powiedzia³em, ¿e zamierzam wej¶æ na Aconcaguê - wiêkszo¶æ (w³±cznie z obs³ug±) zdêbia³a - ja my¶la³em, ¿e to dla nich codzienno¶æ, ¿e w hostelu jest 20 osób, pragn±cych wej¶æ na najwy¿szy szczyt obu Ameryk... Mam nadziejê, ¿e jutro przestanie padaæ i bêdê móg³ zrobiæ trochê zdjêæ...

[31.01 Buenos Aires]
Pogoda niestety siê nie poprawi³a. Piêkna kolorowa dzielnica - La Boca, prawdopodobnie nie wyjdzie fajnie na slajdach. Za to cmentarz na którym pochowano Evitê Peron, jako ¿e ca³y jest z kamienia - wyjdzie ca³kiem nie¼le.
Nastroje w Buenos wyra¼nie spokojniejsze - policja stoi tylko przed siedzibami banków - oprócz graffiti i hase³ na murach nie widaæ specjalnych niepokojów.
Jutro bêdzie ostatni dzieñ, kiedy bêdê mia³ szansê zrobiæ trochê kolorowych zdjêæ - na razie szanse marne - zobaczymy jutro.

[1.02 Buenos Aires]
Dzisiaj w koñcu piêkna pogoda. S³oñce 100% - niestety efektem s± wstêpne poparzenia s³oneczne twarzy i r±k. Rano, korzystaj±c ze ¶wiat³a zaczynam od dzielnicy La Boca - feeria kolorów, knajpy z tañcz±cymi tango, g³o¶na muzyka no i oczywi¶cie t³umy turystów. Zmieniam nieco trasê i przecinam dzielnicê slumsów - budy zbite z dykty i blachy falistej - bardzo podobne do lizboñskich okolic akweduktu. Po slumsach l±dujê w centrum city - to ju¿ przegiêcie w drug± stronê - przepych, szklane biurowce, deptaki pe³ne drogich sklepów i restauracji, ci±gn±ce siê kilometrami. Buenos Aires kojarzy mi siê z pizz± - wszystkiego po trochu i dobrze wymieszane...
Dopiero wieczorem idê jeszcze raz odwiedziæ Palermo - pooddychaæ normaln±, ¿yj±c± atmosfer± miasta. Trafiam na Plazoletta Monte Ararat - centrum dzielnicy ormiañskiej. Oczywi¶cie muszê spróbowaæ tutejszych lodów - lodziarnia i kawiarnia jest prawie na ka¿dym rogu ulic - dawkê kofeiny ju¿ wch³on±³em, teraz pora na lody - za 5 peso (ok. 5,5 PLN) góra lodu - chyba umrê lub chocia¿ zwymiotujê...
Co do kawy to przypomnia³ mi siê po³udniowo-europejski sposób serwowania kawy - ma³e espresso (cafe chicito), do tego ma³e s³odkie "co nieco", no i obowi±zkowo szklanka wody. Poza Portugali± i Hiszpani± (to jedyne po³udniowo-europejskie - oprócz Chorwacji - kraje w którch by³em) nie widzia³em w Europie czego¶ takiego.

[2.02 autobus gdzie¶ w centrum Argentyny]
Opuszczam Buenos Aires. Teraz mogê ju¿ podsumowaæ to, jakie wra¿enie zrobi³o na mnie to miasto. Jest to ogromny melan¿, masala, mieszanka... Wszystkiego "po trochu" - od wypasionego city, poprzez ciche dzielnice zabudowane XIX wiecznymi kamienicami-willami, poprzez têtni±ce ¿yciem dzielnice w³oskich emigrantów (La Boca, San Telmo, Palermo) a¿ do slumsów z dykty i blachy falistej zlokalizowanych pod estakadami autostrady... W metrze ("subte") pe³no jest ¿ebraków i ludzi usi³uj±cych co¶ sprzedaæ, a na powierzchni non-stop kto¶ wciska mi do r±k ulotki reklamowe...
Generalnie miasto ¿yje w³asnym ¿yciem, w³asnym tempem - jest bardzo kolorowe, pe³ne piêknych dziewczyn i przystojnych ch³opaków - widaæ, ¿e dbanie o wygl±d jest dla nich bardzo wa¿ne (nie a¿ tak jak w zwariowanej Wenezueli). Turystów jest sporo, ale nie na tyle ¿eby mieæ przykre uczucie przebywania w skansenie...

[Kuchnia]
Podstaw± arentyñskiej kuchni jest miêso wo³owe - jednak dla wegetarian dostêpna jest równie¿ kuchnia w³oska (to m.in. w³oscy imigranci tworzyli Buenos Aires) w postaci pasta i pizza.
* Miêso - podstawowym daniem miêsnym jest "lomo" - rodzaj steku w wersjach "a plato" - na tale¿u z sa³atk±, jajkiem, itp, lub wersja "con pan" - z 2 kawa³kach bu³ki - podobnie jak hamburger.
* Pizza - jest drugim daniem fast food dostêpnym w ka¿dej taniej knajpce - wersja podstawowa to "muzarella" - odpowiednik polskiej margherity (tylko ser i sos pomidorowy).
* Lody - najwyra¼niej oprócz miêsa, Argentyñczycy lubuj± siê tak¿e w lodach - lodziarni jest tyle samo co zwyk³ych kawiarni (czyli prawie na ka¿dym rogu ulic). W lodziarniach jest zazwyczaj parêna¶cie smaków lodów w kilku wielko¶ciach od zwyk³ych ro¿ków "chicito" do kilogramowych porcji "grande"
* Wino - Argentyna, podobnie jak Chile, ma wielk± tradycjê i potencja³ produkcji wina. Winny region Mendoza jest jednym z lepszych w Ameryce Po³udniowej. Wino jest na trzecim miejscu je¶li chodzi o napoje Argentyñczyków - pierwsze to mate, drugie to piwo. Poza tym jest dobre i tanie :-)
* Ceny - Pizza - 3-5 peso; Lomo - 5-7 peso; Cafe chicito - 2-3 peso; Lody (najmniejsze) - 2-5 peso; Piwo (but. 0,6-1 l) - 3-6 peso; Wino - od 2 peso (!)

[2.02 autobus gdzie¶ w centrum Argentyny c.d.]
Siedzê w autobusie do Mendozy. Linii autobusowych obs³uguj±cych tê trasê jest chyba z 10, wiêc wybra³em tak± co ma du¿e biuro i honoruje karty kredytowe. Cena za przejazd u wszystkich przewo¼ników jest prawie taka sama (od 75 do 110 peso w zale¿no¶ci od standartu). Ja wybieram klasê 1 (100 peso), ¿eby siê nie skatowaæ zbytnio, ale bêdê wraca³ klas± 2 - w celach badawczo-poznawczych...
Autobus jest piêtrowy. W ca³ym autobusie jest tylko 30 miejsc. W jednym rzêdzie s± 3 fotele - fotel podwójny, przej¶cie, fotel pojedynczy. Owe fotele s± takie, jak w samolotach w przedziale First Class - wielkie, szerokie, du¿o miejsca na nogi, fotel rozk³ada siê prawie na p³asko... Oprócz wygody, w cenê wliczona jest obiado-kolacja w knajpie (autobus jest nocny - wyjazd wieczorem - przyjazd do Mendoza rano), sk³adaj±ca siê z 1/2 kurczaka, pieczonych ziemniaków, sa³atek, coca-coli "do oporu" + deser typu pudding... Do tego jeszcze jest ¶niadanie...
Za oknami widoki do¶æ monotonne - p³askie, najczê¶ciej du¿e przestrzenie poro¶niête jakim¶ zielskiem. Jedyn± rzecz± która przerywa monotoniê podró¿y, s± bardzo czêste bramki do pobierania op³at za przejazd.
Na horyzoncie wy³ania siê, o¶wietlone porannym s³oñcem pasmo Andów - wielkie, o¶nie¿one góry w oddali - wywiera to na mnie takie samo wra¿enie, jak kiedy¶, kiedy mia³em oko³o 15 lat i zobaczy³em z okna poci±gu, nasze polskie tatry, po raz pierwszy w ¿yciu. Przedpole Andów pokryte jest winnicami. Region Mendoza s³ynie z najlepszych win w Argentynie.

[3.02 Mendoza]
Buenos Aires mam ju¿ za sob± - ogromna rozpiêto¶æ – od luksusowego "city" poprzez bogate dzielnice przypominaj±ce Brukselê, dziewiêtnastowieczne dzielnice przypominaj±ce lizboñsk± Alfamê lub nawet Hawanê, po totalne slumsy wybudowane z tektury i blachy falistej... To miasto ¿yje, pe³ne jest ludzi, sklepików, kawiarenek... Miejsca dla turystów to tylko wycinek ca³ego miasta...
Pogoda radykalnie siê zmieni³a - wystapi³y ju¿ pierwsze poparzenia s³oneczne... Obecnie jestem w Mendoza - z okien widaæ o¶nie¿one szczyty Andów... Jutro wyruszam do Puenta del Inca a stamt±d pieszo lub na mule do Plaza de Mulas. Wiêc ju¿ jutro postawiê stopê w Andach...

[2] >>
Tagi Relacja z Wyprawy Acconcagua Wyprawa na Acconcagua Buenos Aires podró¿

Skomentuj artyku³ Acconcagua 2005 (6975 m. n.p.m.) relacja W³odka Kierusa

Zarejestruj siê Zaloguj siê Skomentuj artyku³

Zobacz podobne artyku³y do Acconcagua 2005 (6975 m. n.p.m.) relacja W³odka Kierusa

FULL MOON w pe³ni 8b+ Relacje z podró¿y 2007-12-03
Niedziela 11 listopada zapowiada³a siê jako jeden z bardziej stresuj±cych dni w moim ¿yciu. Presja, ¿e jeste¶my na koñcu ¶wiata, a plany i losy...
Wyprawa na Pico Orizaba Relacje z podró¿y 2007-10-18
16 wrze¶nia 2007 roku na szczycie Pico Orizaba (5660m n.p.m) w Meksyku stanê³a dwójka Polaków - Magdalena Dereziñska (BERGSON Team) i Jakub Osiecki.
Acconcagua 2005 (6975 m. n.p.m.) relacja W³odka Kierusa Relacje z podró¿y 2007-09-05
Wychodzimy oko³o 11, droga do Obozu 1 zajmuje mi oko³o 4,5 godziny. Kolejny wstrz±saj±cy zachód s³oñca w Oceanie Spokojnym. W nocy dla odmiany pada...
Jemen, Stambu³, Indie - styczeñ/luty 2007 Relacje z podró¿y 2007-07-18
Relacja Jacka ¯ocha z podró¿y do do Jemenu , Stambu³u i po³udniowych Indii w na prze³omie stycznia i lutego 2007.
„Je¶li istnieje piek³o to na pewno ma swoj± filjê pod Howerl±…” Relacje z podró¿y 2007-04-20
A wszystko zaczê³o siê od maila do Ewy i jej propozycji wyjazdu na Ukrainê. A co pomy¶la³am… inne plany siê posypa³y wiec czemu nie…...
Przygoda w Walii... Snowdon 1085 m – 26.06.2006 Relacje z podró¿y 2007-04-19
Plan wyjazdu w góry w mojej g³owie powsta³ ju¿ wcze¶niej, wiec nied³ugo trzeba by³o kombinowaæ, jak spêdzimy ten dzieñ wolny. Szybka decyzja- off...
Copyright © 2006 Ultrasport.pl Kontakt Ultrasport.pl | Regulamin portalu Ultrasport.pl | Polityka prywatno¶ci
Serwery zapewnia yn.pl